Rozdział 5
**Alison**
Wstałam i zaczełam szukać mojego telefonu. Aaa tak jest w torbie.
Podeszłam do torby spojrzałam na wyświetlacz Victoria szybko odebrałam
-Hej Vickey-powiedziałam zaspanym głosem
-Hej Alison, spałaś?-zapytała
-Tak-oznajmiłam
-Okey, i jak było w tej nieszczęsnej kozie? - zapytała podejrzliwe
-Nic normalnie powiedział tylko coś tam że pożałuję i takie tam- powiedziałam
-Aha... Spk, jak masz czas to może wyjdziemy gdzieś dzisiaj?-zapytała
-Wiesz nie mam ochoty wychodzić dzisiaj z domu może wpadła byś dzisiaj do mnie?-zapytałam
-Okey wyślij mi twój adres smsem-zakomunikowała i się rozłączyłam
Szybko wysłałam jej adres, nie musiałam długo czekać. Po 10 minutach pod moimi drzwiami stała uśmiechnięta od ucha do ucha Victoria. Rzuciła mi się na szyje i mocno uścisneła,odwzajemniłam uścisk.
-Duży masz ten dom-powiedziała
-Tak, ale pusty-powiedziałam smutna
-Ej, Alison, co sie stało?-zapytała z troską w głosie
-Chodzi do mojego pokoju tam pogadamy
Poszłyśmy do pokoju, Usiadłyśmy wygodnie na łóżku
-No to mów-oznajmiła
-Chodzi o to, rodzice nie poświęcają mi czasu, w ogóle sie mną nie interesują, dla nich najważniejsza jest tylko praca, oni nic o mnie nie wiedzą, czym się interesuje nawet nie zapytali jak było w szkole, po prostu mają mnie w dupie-westchnełam i spojrzałam na moja towarzyszkę, Ona szybko mnie przytuliła
-Nie mów tak rodzice na pewno cie kochają, po prostu są zapracowani-odpowiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy
Ja jeszcze bardziej się w nią wtuliłam
-Victoria? W związku z tym że jutro jest sobota, to zostaniesz u mnie na noc?Bo rodzice pracują też w weekendy, a nie chcę być sama-zapytałam robiąc maślane oczka do niej
-No dobra tylko dam znać rodzicom-odpowiedziała uśmiechnięta jak zawsze. Czy jej się nie nudzi to częste uśmiechanie? Albo czy ją twarz od tego nie boli? Victoria wyszła zadzwonić a ja dostałam smsa;
Treść
Śpij słodko mała
Austin xx
Jak to zobaczyłam zrobiłam wielkie oczy do ekranu, skąd ten palant ma w ogóle mój numer? W tym samym czasie do pokoju weszła Vickey
-Dobra rodzice się...Aly? W co się tak gapisz?-zapytała
-Zobacz-podałam jej telefon a ona zrobił jeszcze większe oczy niz ja wcześniej
-Umm... Skąd on ma twój numer?Aaa po co ja się pytam przecież on może zdobyc każdy numer-odpowiedziała zdziwiona
-To po co mu mój numer?-zapytałam zakłopotana całą tą sytuacją
-Nie wiem tego, może sobie cos ubzdurał - odpowiedziała
-Dobra koniec tego tematu mam go już dość, nie znam go nawet a juz go zdążyłam znienawidzić Ughh...-powiedziałam już wkurzona
-I lepiej nie poznawaj, rada na przyszłość, No to co idziemy się juz myć?-zapytała
-Okey idź pierwsza tam jest łazienka-wskazałam na drzwi, Victoria szybko znikneła za drzwiami, a ja pogrążyłam się w moich myślach, Nie mineło 15 minut a Victoria już stała w drzwiach.
Szybko wstałam rzuciłam krótki uśmiech w jej stronę. Rozebrałam sie i weszłam pod prysznic, moje myśli krążyły wokół Austin. WTF? Alison na serio? Weź przestań o nim myśleć. Ale te jego piękne oczy ughh ogarnij Alisonn proszę. Nawet pod prysznicem muszę o nim myśleć? Wyszłam z pod prysznica, ubrałam na siebie za dużą koszulkę i szorty. Weszłam do pokoju Victoria już słodko spała, wziełam telefon i zrobiłam jej zdjęcie. Pożyłam się obok niej i zasnełam.
**Austin**Następny dzień...
W następną sobotę mam wyścig, nie mam o co się martwic w końcu przegrałem tylko raz, tylko ten jeden jedyny a z kim? Nawet nie warto wspominać jego imienia i nazwiska, bo wyjechał i więcej się nie pokazywał.I dobrze bo chciałem go po prostu zabić. To przez niego przegrałem, to z nim zdradziła mnie moja dziewczyna, którą naprawdę koch..... nie, nie dokończę tego przeszłość i tyle, teraz to nie wierzę żadnej lasce, od tamtej pory juz nigdy się nie zakochałem. Dobra dosyć rozżalania się nad sobą, było mineło i już nie wróci.Nagle usłyszałem dziwięk mojego telefonu, chwyciłem na wyświetlaczu pojawiło się imię mojego przyjaciela Louis
-Co tam stary?-zapytałem
-Dzisiaj jest super impreza u mojego kumpla wybierzemy się?-zapytał
-No dobra o której i gdzie?
-O 21 się zaczyna przyjadę po ciebie z Luke'iem-oznajmił
-Spoko, narazie!
Nie czekając na odpowiedzi szybko się rozłączyłem i usiadłem na fotelu przed zgaszonym telewizorem, do mojej głowy wkradła się Alison, ta jej zgrabna figura achh. O czym ja w ogóle myślę? Tak to prawda ona jest seksowna i taka hdjshndhdj, ale nigdy sie w niej nie zakocham o nieee. Włączyłem telewizor i zacząłem oglądać, i tak zleciało mi do 20. Poszedłem na górę przebrałem sie i zeszedłem szybko na dół do kuchni coś zjeść. Zjadłem i po chwili po całym domu rozległ się dzwonek do drzwi. Poszedłem otworzyć
-Jak zawsze punktualni- zażartowałem i wyszedłem
-Rusz dupę do tego wozu i przestań sobie żartować-burknoł Lou
-Och dobra dobra- jeszcze raz się zaśmiałem i poszedłem do auta. W środku przywitałem się z Luke i ruszyliśmy, już z daleka było słychać głośną muzykę. Auto się zatrzymało szybko wysiadłem i pognałem do środka. mój cel BAR.
**Alison**
Po tym dniu jak Vickey u mnie spała, wyciągneła mnie na impreze żebym ostatni dzień weekendu się nie nudziła. Nie powiem nie chciałam iść to nie są 'już' moje klimaty, ale uległam Jej.
Victoria ubrała mnie w czarną, obcisłą sukienkę sięgającą do połowy moich ud, Ona miała taka samą sukienkę co ja tylko czerwoną. Ciekawe jak wyglądałam; grubas w obcisłej sukience
-Victoria wyglądam głupio, grubas w obcisłej sukience-oznajmiłam jej
-Czy ciebie do konca pojebało? Jaki grubas,wyglądasz zajebiście-wykrzyczała mi to prosto w twarz
-Dobra,Dobra i tak nie wierze, u kogo jest ta impreza?-zapytałam
-U mojego kumpla chodzi bo sie spóźnimy- powiedziala wyciągając mnie z domu. Szliśmy tam na pieszo. Po 15 minutach byliśmy juz w srodku i kogo tam zobaczyłam......
Jej 5 rozdział nareszcie
Boski. Czekam na next <3
OdpowiedzUsuń