Rozdział 16
**Alison**
Dziś nie idę do szkoły nie czuję się najlepiej. Leże sobie w łóżku, gdy nagle mój telefon zaczął dzwonić. Nie odebrałam, oddzwonię później do tego kogoś zależy kto to był, ostawiam że Victoria.
Poleżałam jeszcze chwilę i usnęłam.
Obudził mnie telefon, No nie tak fajnie mi się spało ugh..
Wzięłam telefon do ręki OMG! 10 wiadomość i 5 nieodebranych połączeń.
Wiadomość od Victorii 6 i od Austina 4. Połączenia też od nich,
oddzwoniłam do Vickey od razu odebrała
-Alison!? Czemu cię w szkole nie było?-zapytała krzycząc do słuchawki
-Nie jestem głucha więc nie krzycz do słuchawki, nie byłam w szkolę bo się źle czułam-wyjaśniłam jej
-No martwiłam się o ciebie, nawet Austin się o ciebie pytał-powiedziała prawie piszcząc te ostatnie słowa
-Victoria ogar to tylko Austin, normalny chłopak-wyjaśniłam jej
-Zwykły chłopak? On nie jest normalny. Dobra ja kończe bo Luke mnie wola zdrowiej kochana-Powiedziała i się rozłączyła
Położyłam telefon na szafkę i wyszłam z łóżka. Zeszłam na dół do kuchni wstawiłam wodę na herbatę i usiadłam przy stolę i wpatrywałam się u ścianę. Ale interesujące zajęcie co nie? HAHA
Moje fascynujące zajęcie przerwał dzwonek do drzwi. WTF?! O tej godzinie kto to może być. Poszłam otworzyć drzwi, jeszcze nie zdążyłam dobrze zobaczyć twarzy a już byłam w objęciach. Kogo? Zgaduję że Austina. w końcu mnie puścił
-Austin? Czemu nie jesteś w szkolę i co robisz u mnie?-zapytałam
-Nie było cię w szkolę martwiłem się i nie mogłem tam wytrzymać-powiedział i uśmiechnął sie tak słodko
-Jak chcesz to zostań-powiedział i poszłam do kuchni zalać herbatę moją i dla Austin'a. Usiedliśmy przy stolę. A mój towarzysz patrzył się na mnie cały czas nie powiem trochę mnie to krępowałao.
-Czemu się tak na mnie lampisz?-zapytałam unosząc jedną brew ku górze.
On szybko odwrócił wzrok
-No bo wiesz jesteś taka piękna-powiedział
A ja wybuchłam śmiechem
-Że co? Ja piękna? Nie ośmieszaj się proszę -powiedziałam przez śmiech.
-Ja nie żartuję, mówię na serio-powiedział poważnie i wstał z miejsca i podszedł do mnie
-ja w takich sprawach zawszę mówię prawdę-dodał po chwili
Nie wiedziałam co powiedzieć, zrobiłam się czerwona jak burak. Wstałam od stołu wziełam puste kubki i włożyłam je do zlewu. Przeszłam obok niego, ale on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Spojrzałam mu w oczy te piękne oczy.....
**Austin**
Staliśmy na środku kuchni, miałem ją w swoich ramionach.
Pomyślałem teraz albo nigdy. Popatrzyłem się na jej usta są takie piękne. Musnełem lekko jej usta, znieruchomiała. Ale po chwili rozluźniła się i sama zaczęła pogłębiać pocałunek.
Usłyszałem jak drzwi się otwierają, oderwaliśmy się od siebię. Szybko schowałem się za szafkę, by mnie nikt nie zobaczył.
Do kuchni weszła jej mama,
-Alison? Co ty robisz w domu?-zapytała ją
-Źle się czułam więc zostałam w domu-powiedziała "moja przyszła dziewczyna"
-Dobrze to ja będę na górzę - powiedział i poszła
Wyszedłem z za szafki i podszedłem do niej. Ona się do mnie przytuliła.
-Ja już lepiej pójdę, nie chcę żebyś miała kłopoty prze ze mnie-powiedziałem i pocałowałem jej czoło i wyszedłem. ..........
Hej mamy rozdział wiem krótki przepraszam za to.
Jak przeczytałeś zostaw po sobię jaki ślad tu czy na asku
Miłej nocy <333
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz